sobota, 3 maja 2014

Annie

     -Idiotka- krzyczy pierwszy.
-Jesteś słaba- rzuca drugi.
-Jim, twój sojusznik pamiętasz? Zginął przez twoją głupotę. Mags też. - szepcze mi do ucha trzeci, a czwarty jeszcze ciszej w kółko powtarza- "Poległy żołnież Odair był i na zawsze pozostanie naszym bohaterem i wzorem do naśladowania. Był ucieleśnieniem odwagi i poświęcenia, której być może my nigdy w sobie nie odnajdziemy. Niech mu ziemia lekką będzie."
- NIE!- chcę krzyknąć-Ziemia nie będzie mu lekka, nawet nie został pochowany ponieważ z jego ciała pozostał tylko krwawy stos mięsa zmieszany ze szczątkami zmiechów które go zabiły! - chcę wykrzyczeć, ale zagłusza mnie przenikliwy pisk porzprzedzony wystrzałem z armaty. Chcę się od niego odgrodzić,więc zatykam uszy tak mocno jakbym chciała zgnieść sobie czaszkę gołymi rękoma. Po dłuższej chwili wszystko cichnie, a ja marzę o tym by już nigdy się nie poruszyć. Chcę leżeć nieruchomo godzinami i wysłuchiwać najmniejszego szmeru w nadzei, że może jednak tu wróci. Przypominam sobie te wszystkie dni, które przesiedzieliśmy, plecąc sieci na skrawku plaży którą widzę za oknem. Choć staram się zapomnieć o tych wszystkich obietnicach wypowiedzianych w podziemiach, one kołaczą się w mojej głowie nie dając mi spokoju; "Będzimy mieszkać w tym domku przy plaży, a za nim posadzimy dwa drzewa, a jak urosną zrobimy tam wielką huśtawkę." Drzewka już rosną za domkiem na plaży w którym mieszkam. A raczej mieszkamy. Wprowadził się tu ze mną ktoś jeszcze. Mała osóbka która stała się całym moim życiem. Tak bardzo się bałam,że nie uda mi się go wychować. Już kiedy się urodził wiedziałam,że nie będzie taki jak ja. Myśle, że tak jest najlepiej. Gdy dorośnie będzie silny i mądry. To dla niego codziennie wstaję z łóżka i biję się z głosami próbującymi uświadomić mi jaka jestem bezużyteczna. Nagle z zamyślenia wyrywa mnie odgłos szybkich małych kroków i chwilę później czuje jak chłopiec wkakuje na łożko. Przeczesuje rękoma burze brązowych włosów i mimowolnie się uśmiecham. Światło księżyca pada na jego buzię, kiedy patrzy się na mnie tymi zielononiebieskimi oczami.
- Mama, czemu ty płaczesz?- pyta się obejmując małymi rączkami moją szyję
- Czemu miałabym płakać skarbie?- pytam się, choć bardzo dobrze znam odpowiedź.
-Ja nie wiem czemu, ale on mówi, że ty często płacesz.
- On?
Chcę dowiedzieć się o kim mówi, choć domyślam się kto to może być. Chcę wypytać go kiedy i jak go widział, ale mały już zasypia. Przed odpłynięciem mówi tylko:
- On cię mocno kocha i jak ty płaczesz to jego bardzo boli i jest mu smutno. Proszę nie płacz już więcej.








Kolejny krótki post, lecz ten był jednym z najtrudniejszych do napisania, dośc długo go przygotowywałam, między innymi  słuchałam tego oraz  tego by móc chociaż w przybliżeniu poczuć się tak ja ona. Mam nadzieję że się podobało.

3 komentarze:

  1. Jaaaa *.* Super <3 Mega rozdział! czemu tak dobrze piszesz? :o Dodawaj częściej bo to jest za zajebiaszcze żeby tyle czekać!

    OdpowiedzUsuń
  2. O jejuśku *o* niby takie króciutkie ale jednak łzy wyciska :'( Życze weny na dalsze takie genialne ff :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko! Jak pomyśle o Finnicku...CUDOWNIE PISZESZ-prawie się popłakałam.

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń